03-04-2026
28 lat później: Świątynia kości – premierę filmową możesz już teraz obejrzeć w SWEET.TV!
Widzowie nieczęsto mają okazję oglądać kolejną część filmowej serii już kilka miesięcy po premierze poprzedniej. Jednak podczas promocji pierwszej części „28 lat później” informacja była podana to publicznej wiadomości. Twórcy musieli bardzo wierzyć w powodzenie powrotu serii po ponad dwudziestu latach, skoro zdecydowali się na równoległe nakręcenie kolejnego filmu. Choć trzeba przyznać, że wątki i akcja są poprowadzone właśnie w taki sposób, że w idealnym wariancie obie części najlepiej oglądać jedna po drugiej, jako dłuższe dzieło. To dobra wiadomość dla subskrybentów SWEET.TV, ponieważ już teraz mogą sięgnąć nie tylko po „28 lat później”, ale również po premierę na VOD – „28 lat później: Świątynia kości”.
Ciąg dalszy nastąpił
Po entuzjastycznie przyjętym „28 lat później” w reżyserii Danny’ego Boyla i wg scenariusza Alexa Garlanda (warto podkreślić, że obaj są odpowiedzialni za pierwszy film z tej serii „28 dni później” z Cillianem Murphym w roli głównej), za sterami kolejnej części stanęła Nia DaCosta, mająca na swoim koncie m.in. nową odsłonę „Candymana” i „Marvels”. Decyzja została podyktowana zaangażowaniem Boyla w postprodukcję części pierwszej i chęci zdywersyfikowania podejścia do dynamiki serii. Boyle jednak był obecny jako współproducent. Co ciekawe, optymistyczne założenia co do powodzenia wznowienia serii zaowocowały planami stworzenia nie tylko dylogii, ale sequelowej trylogii. Boyl i Garland taki scenariusz deklarowali, ale dopiero wyniki box office przekonały studio do dania zielonego światła dla zamówienia trzeciej produkcji.
Cykliczność dziejów, czyli kilka słów o fabule
Wciąż znajdujemy się w odciętej od świata Wielkiej Brytanii, która objęta bezwzględną kwarantanną, wypracowała nowe (lub też – powróciła do historycznych) sposoby życia w mikrospołecznościach. Osoby pamiętające czas sprzed wirusa powoli zaczynają stanowić mniejszość, a nowe, postpandemiczne pokolenie wychowuje się w nieznajomości zasad funkcjonowania i stylu życia współczesnej Europy.
Tym razem towarzyszymy nie społeczności z wyspy, a zdegenerowanej grupie maruderów, którym przewodzi Sir Lord Jimmy Crystal. Niczym trupa z „Mechanicznej Pomarańczy”, sieją zamęt, grozę i cierpienie wszędzie, gdzie postawią nogę. Są doskonałymi wojownikami przystosowanymi do radzenia sobie z zakażonymi, ale techniki manipulacji Crystala i podatność na autorytet wodza czynią z nich niebezpieczne marionetki dążące do wyimaginowanego celu. Spike również trafia pod ich skrzydła i musi brać udział w ich brutalnej zabawie.
W „28 latach później: Świątyni kości” to nie zarażeni zdają się być największym zagrożeniem, a fanatyczni i bezwzględni, opętani złem ludzie. Jednostki skrzywdzone, samotne, bezsilne w obliczu zagrożenia wirusem wolą przynależeć do grupy, która daje im poczucie siły i sprawczości, nawet kosztem czyjegoś życia. Sam Crystal został wychowany w rodzinie bardzo religijnej i to właśnie ze swoim bogiem na ustach legitymizuje najbardziej makabryczne działania podwładnych. W poprzedniej części budowano społeczności plemienne oparte na wspólnej pracy dla dobra ogółu, teraz patrzymy na drugą stronę tego samego medalu: grupę działającą równolegle, ale wobec innego – choć też doskonale znanego z historii – schematu. Tam było prawo, tu jest pięść.
Film przedstawia nam nowy obraz zakażonych, którego zapowiedź widzieliśmy już w poprzedniej odsłonie. Spędzamy z nimi sporo czasu nie tylko podczas scen ataków, ale też zupełnie niespodziewanych okoliczności, które niewiele odbiegają od życia ludzi zdrowych. Akcja, a z nią doktor Kelson, skupia się na jednym z Alf, zwanym Samsonem. Powolne oswajanie go przez Kelsona – niczym oswajanie Lisa przez Małego Księcia, z tym, że tu wchodzą w grę mordercze instynkty i silne leki wpływające na świadomość – pokazuje, jak bardzo wirus ewoluował, a przede wszystkim zasiewa w nas ziarno niepewności. Chociaż nie robią tego medykamenty podawane Samsonowi przez doktora (można podejrzewać, że obcięcie włosów również nie odebrałoby mu nadprzyrodzonej siły), widz zostaje z poczuciem, że może na to szaleństwo znajdzie się metoda.
Nie widziałem cię od czasu zarazy (uwaga, spoiler!)
Widzowie, którzy od premiery pierwszego filmu (2002 rok) spekulowali, czy główna postać przeżyła, mogą mieć już pewność co do jej losów. W ostatnich scenach pojawia się Jim, w którego ponownie wciela się Cillian Murphy. Zastajemy go w sielskiej domowej scenerii, gdzie pozornie wiedzie spokojne życie z córką. Pozornie, gdyż wieś ta nie jest ani spokojna, ani wesoła, a oboje są doskonale przygotowani na niebezpieczeństwa czyhające po drugiej stronie drzwi. Czy Murphy, poza rolą producenta wykonawczego, pojawi się również jako Jim w trzeciej (a nawet piątej) odsłonie cyklu? Na taką informację musimy jeszcze poczekać.
Ale nie ma co czekać, aż spoilery wypełniające internet popsują radość oglądania. Już teraz kup „28 lat później: świątynię kości” w SWEET.TV i przenieś się sprzed telewizora na przymusem zbrexitowaną przez naturę wyspę. Zaproś znajomych albo skrzyknij rodzinę i wspólnie zasiądźcie do seansu. Przekonaj się, że muzyka Iron Maiden przetrwa nawet apokalipsę i daj się porwać dziełu, które zachwyciło widzów na całym świecie.