
Samotny jeździec
80 min
Opis:
Wzruszający i zarazem pełen napięcia dramat utrzymany w konwencji westernu. Tytułowy samotny jeździec to żołnierz Bobby Hattaway, który po latach wraca z honorami do rodzinnego miasteczka. Nie może się doczekać spotkania z rodziną, znajomymi. W końcu po tak długim czasie znowu zobaczy ukochanego kuzyna Curtisa, który był jeszcze w szkole, kiedy on zaciągnął się do wojska. Ciekawy jest też spotkania z przyjacielem z dzieciństwa, Stu Croakerem, który teraz jest wielkim biznesmen i najważniejszym człowiekiem w miasteczku. W drodze do domu Bobby zagląda do miejscowego baru, gdzie wita go Stu i proponuje szklaneczkę mocniejszego trunku za stare, dobre czasy. Potem zaprasza go na wieczór do siebie, ma dla niego niespodziankę. Okazuje się, że Stu od czterech lat jest mężem ślicznej Consance, z którą kiedyś sympatyzował Bobby. W domu Hattawayów panuje wielka radość. Matka, ojciec i Curtis przyjmują Bobby'ego z otwartymi ramionami. Rodzice są dumni z syna, że wrócił z armii jako bohater, ale także dlatego, że pozostał prawym i uczciwym człowiekiem, nie zapomniał o wpajanych mu wartościach. Spotkanie z bliskimi napawa go szczęściem, ufa, że w rodzinnych stronach znajdzie bezpieczną przystań. Jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że pod jego nieobecność zaszły tu ogromne zmiany. Twardą ręką rządzi w miasteczku Stu Croaker, a zastraszeni mieszkańcy nawet nie próbują się mu przeciwstawiać, zwłaszcza że skorumpowany szeryf zawsze broni jego racji. Stu Croaker stał się jednym z największych potentatów finansowych w okolicy, przejmuje okoliczne rancza nie przebierając w środkach. Okazuje się, że zagrożony jest również biznes ojca Bobby'ego, Roberta Hattawaya. Przed dwoma laty ojciec zamierzał unowocześnić prowadzony przez siebie sklep. Zanim jednak udał się do banku, zjawił się u niego Stu, proponując mu pożyczkę na znacznie korzystniejszych warunkach. Rodzinny biznes podupadł jeszcze bardziej, a Stu domaga się zwrotu długu i odsetek. Choć Bobby, któremu udało się zaoszczędzić sporą sumę, wypisuje wierzycielowi czek, Stu nie daje za wygraną.