
Dobre kino na jesienne wieczory – włącz film „I swear” w SWEET.TV!
Jesień na dobre rozgościła się za oknami, a to oznacza, że wieczory stają się idealnym czasem na nadrobienie kinowych zaległości przy kubku gorącej herbaty. Jedną z obowiązkowych pozycji, która w 2026 roku rozgrzała serca publiczności, jest film „I swear”. To powieść o młodym Szkocie, który mierzy się z ludźmi i życiem po zdiagnozowaniu u siebie zespołu Tourette'a. Nie jest to jednak typowy dramat obyczajowy, który zostawia widzów z poczuciem nieuniknionej klęski – to historia pełna pasji i nadziei oraz marzeń, które jednak się spełniają. Możecie przekonać się o tym sami, kupując lub wypożyczając „I swear” w SWEET.TV.
Akt I. Trudna diagnoza, czyli po co o tym mówić
Akcja filmu przenosi nas do Szkocji lat 80-tych, gdzie John – licealista i obiecujący bramkarz – zaczyna doświadczać niepohamowanych tików i reakcji słownych. Początkowo niezrozumiany przez rodzinę i środowisko, wyszydzany i gnębiony, rozpoczyna trudną drogę do medycznej diagnozy. Nie jest ona witana ulgą – nikt nie wie, czym właściwie jest przypadłość Johna, jak sobie z nią radzić i jak reagować na jej objawy. Życie rodzinne i szkolne przestaje istnieć, kariera piłkarska zostaje przekreślona. Pod koniec XX wieku systemowi i społeczeństwu wygodniej jest zakwalifikować Johna jako osobę z niepełnosprawnością, niż szukać rozwiązań i pomocy poza granicami zielonego, sennego miasteczka.
Akt II. Seria (nie)fortunnych zdarzeń.
W kolejnej części opowieści widzimy Johna, który na swojej drodze spotyka Dottie – matkę dawnego kolegi, która z ogromnym sercem i zrozumieniem podchodzi do jego choroby. To jej rodzina pomaga młodemu mężczyźnie w wejściu w samodzielną dorosłość, motywuje do podejmowania odważnych kroków i pcha do działania. Mimo osobistych problemów, wspierają Johna nawet podczas najbardziej niebezpiecznych i nieprzemyślanych działaniach.
Film, mimo społecznego wydźwięku, przeplata bolesne – fizycznie i psychicznie doświadczenia Johna z szeregiem niefortunnych sytuacji, gdzie choroba daje o sobie znać pod postacią niewybrednych komentarzy w sklepach i urzędach, niekontrolowanych odruchach. Choć w szerszej świadomości Tourette nie istnieje, a według organów John jest niezdyscyplinowanym chuliganem, mniejsze i większe nieporozumienia wywołują uśmiech na twarzach nie tylko widzów, ale też filmowych postaci.
Towarzyszymy bohaterowi w jego drodze do normalności, walce o oswojenie otoczenia z chorobą. Widzimy jego bezsilność, zniecierpliwienie i porażki. Jednak z czasem, wspierany przez Dottie i innych życzliwych mu ludzi – między innymi współpracowników, którzy widzą jego prawdziwą twarz, nie tylko zachowania spowodowane zespołem – mimowolnie staje się wsparciem i ekspertem dla innych osób dotkniętych Tourette'em. Czyta, pyta i sprawdza, pomaga innym przejść przez piekło socjalizacji, edukuje służby, szkoły i rodziny. Swoim przykładem świadczy, że szczęśliwe życie jest możliwe, a z chorobą – nieuleczalną – można koegzystować z powodzeniem. Jego działania nie pozostają bez echa, ponieważ zyskuje wdzięczność i uznanie nie tylko podopiecznych, ale też… Ale o tym musicie przekonać się sami.
Akt III. Kto za tym stoi, czyli obsada i twórcy
Za reżyserię odpowiada Kirk Jones, który do tej pory kojarzył się z kinem komediowym (m.in. „Jak urodzić i nie zwariować”, „Moje wielkie greckie wesele 3”). Przy „I swear” znakomicie zmierzył się z trudną, edukacyjną stroną opowieści i wspaniale poprowadził aktorów na planie. Główna i tytułowa rola przypadła Robertowi Aramayo, który za swoją kreację otrzymał nagrodę BAFTA. Warto wspomnieć, że historia Johna Davidsona jest oparta na losach prawdziwego aktywisty, który realnie przyczynił się do poprawy świadomości ludzi o zespole Tourette’a.
Głodni filmowych wrażeń? „I swear” czeka w SWEET.TV!
Ta filmowa opowieść jest już dostępna do kupienia lub wypożyczenia w SWEET.TV. Rozsiądź się wygodnie na kanapie w swoim salonie lub włącz film w drodze na weekendowy wyjazd. Z rodziną, znajomymi lub solo w domowym zaciszu. W SWEET.TV to Ty dyktujesz warunki i korzystasz z rozrywki na własnych zasadach. Życzymy miłego seansu!


